(fot. https://www.tennisworldusa.org)
(fot. https://www.tennisworldusa.org)

PIĘCIORO WSPANIAŁYCH

Rafael Nadal, Serena Williams, Novak Djoković… Wyróżnienie tych trzech postaci po zakończonym sezonie tenisowym ATP i WTA, nie jest niczym zaskakującym. Jednak są jeszcze dwie niespodzianki, które znalazły się na mojej krótkiej, subiektywnej liście. 

Pozycja nr 5

Dla tych, którzy nie śledzili uważnie minionego sezonu, wyróżnienie tego gracza może być sporym zaskoczeniem. Jednak Tommy Haas, bo o nim mowa, w pełni na to zasłużył.  Po wypełnionym kontuzjami dwuleciu (2010-2011) już w 2012 niemiecki tenisista miał pierwszy znaczący wzrost formy, kończąc sezon z mianem najstarszego zawodnika w pierwszej 50. listy światowej. Zaliczył przy tej okazji imponujący skok rankingowy o 184 pozycje.

W tym roku Haas potwierdził, że dobrze zrobił nie odchodząc w wieku 35 lat na sportową emeryturę. Przez cały sezon grał równo, ale przede wszystkim wygrał dwa turnieje – w Monachium i Wiedniu – jak sam twierdzi, w jego ulubionych miastach. Udane występy w 2013 roku, przesunęły Haasa na 12 miejsce na liście ATP.

Pozycja nr 4

Moim tegorocznym numerem 4 jest Rumunka Simona Halep. 22-letnia tenisistka, do tej pory głównie była znana z opisywanej szeroko w mediach operacji zmniejszenia biustu, który przeszkadzał jej w grze i powodował bóle pleców.

Sezon 2013 przesunął zdecydowanie środek ciężkości zainteresowania jej osobą na prezentowaną formę sportową. W tym roku Simona Halep wygrała aż 6 turniejów. Triumfowała w Norymberdze, Hertogenbosch, Budapeszcie, New Haven, Moskwie i Sofii. Najcenniejsze było to ostatnie zwycięstwo – w WTA Tournament Of Champions w Sofii, gdzie w półfinale pokonała Serbkę Anę Ivanović, a w finale Australijkę Sam Stosur.

Simona Halep zajmuje obecnie 11 miejsce w rankingu WTA i wszystko wskazuje na to, że po Virginii Ruzici i Irinie Spirlei, Halep będzie niebawem trzecią rumuńską tenisistką w historii, która dotrze do światowej, pierwszej 10.

Pozycja nr 3

Najniższe miejsce na podium zarezerwowałem dla Novaka Djokovicia. Po dwóch latach (2011-2012), gdy Serb kończył rozgrywki jako lider rankingu ATP, bijąc przy okazji rekordy wygrywanych spotkań i turniejów, w 2013 roku stracił miejsce 1 na rzecz genialnie dysponowanego Rafaela Nadala. Jednak paradoksalnie, to Djoković był jednym z niewielu tenisistów, któremu udało się w tym roku pokonać Hiszpana. Co więcej, pokonać nie jeden raz i to w ważnych turniejach.

Wygrywając z Nadalem w ATP World Tour Masters 1000 w Monte Carlo, Serb przerwał niezwykłą serię 8 triumfów Hiszpana w tym turnieju, a tym samym również serię 46 wygranych spotkań w tej imprezie.

Jeszcze bardziej prestiżowe zwycięstwo z Nadalem padło jego łupem na koniec roku. Djoković pokonał Hiszpana w dwóch, krótkich setach w kończącym sezon Barclays ATP World Tour Finals.

Pozycja nr 2

Serena Williams była w tym roku jak prawdziwy tenisowy walec. Miażdżyła rywalki z łatwością pokazując, że jest Ona, a dalej… tylko pretendentki. Wygrała 11 turniejów, w tym dwa wielkoszlemowe – Roland Garros i US Open. W całym sezonie uzyskała kosmiczny bilans 78. zwycięstw i tylko 4. porażek.

Dwie z nich Williams poniosła w dwóch, niewygranych przez nią turniejach Wielkiego Szlema. W Australian Open przegrała w ćwierćfinale, z namaszczaną na jej następczynię, Amerykanką Sloane Stephens, a Wimbledon zakończyła już na 4. rundzie przegrywając niespodziewanie z Niemką Sabine Lisicki.

Pozostałe dwie porażki Sereny, to dzieła Victorii Azarenki. Białorusinka zwyciężyła z Amerykanką w Qatar Total Open i w Cincinnati.

Oprócz okazałego bilansu zwycięstw w sezonie, Williams zdystansowała wszystkie tenisistki (a nawet tenisistów!) w klasyfikacji zaserwowanych asów. Serena zaserwowała ich aż 480.

Pozycja nr 1

Długo się zastanawiałem, czy bardziej na tę pozycję na mojej liście zasługuje Serena Williams, czy Rafael Nadal. Zarówno Amerykanka jak i Hiszpan są liderami swoich rankingów, oboje dominowali bezsprzecznie, więc musiałem znaleźć coś ekstra. Tym czymś był fakt, że Nadal miał tak genialny sezon bezpośrednio po powrocie do gry po siedmiomiesięcznej kontuzji.

Rafael Nadal został także wyróżniony przez zawodników touru, otrzymując tytuł za Najlepszy Powrót Roku. Po całorocznym procesie wspinania się w klasyfikacji ATP, Nadal osiągnął swój cel (pozycję lidera rankingu) 6 listopada. Hiszpan zakończył sezon z minimalnie gorszym bilansem od Sereny Williams, ale w skali ATP niedoścignionym, czyli 75-7. Jeśli już występował w jakimś turnieju, to praktycznie zawsze grał w finale. Zgromadził ich aż 14, z czego 10 przerodziło się w turniejowe triumfy.

Dodaj komentarz