SAMPAOLI MIAŁ VARGASA W RĘKAWIE

Ani ataki “Pirata”, ani siła „Czołgu„ nie pomogły w tej batalii – LDU Quito Bauzy przegrało finał Copa Sudamericana z Universidadem de Chile Sampaoliego.

Edgardo Bauza – dzięki swojej „pucharożerczości” niegdyś trzeci trener świata (2009 r.) – tym razem musiał obejść się smakiem, mimo że wystawił na linię frontu siłę pancerną, wypożyczoną z Racingu Avellaneda. Jednak Claudio Bieler („Czołg”) w Copa Sudamericana 2011 był wyraźnie pozbawiony amunicji (nie trafił ani razu). Taki „niewypał” dość okrutnie zaskoczył Bauzę mającego świadomość, że Bieler to król strzelców tych rozgrywek sprzed dwóch lat. Szkoleniowiec LDU spodziewał się po rodaku wydatnej pomocy w zwarciu szyków bojowych, gdyż Bieler był stałym członkiem eskadry Los Albos w sezonie 2008-2009. Bauza liczył przede wszystkim na zgranie Bielera z weteranami LDU, którzy spędzili w Quito większość kariery, czyli z kapitanem – Neicerem Reasco i wicekapitanem – Patricio Urrutią. Jednak tryby tej machiny oblężniczej działały bez zarzutu tylko do finału. Tam nie pomógł nawet „Pirat” Hernan Barcos, który dokonał bezwzględnego abordażu na bramkę przeciwników 7 razy w całych rozgrywkach, ale w finałowym dwumeczu z Universidadem de Chile okazał się bezbronny.

Bohaterem dwóch kluczowych starć okazał się napastnik Universidadu – Eduardo Vargas. Łącznie trafił w nich trzykrotnie, a w całym turnieju 11 razy, zostając królem strzelców. Efekt? Pierwszy międzynarodowy tytuł dla La U i kontrakt Vargasa na 13,6 mln euro podpisany z włoskim Napoli. O szybką aklimatyzację w nowym zespole Vargas raczej nie musi się martwić. W szóstej drużynie Serie A na Chilijczyka czekają jego dobrzy znajomi – Edinson Cavani i Ezequiel Lavezzi.

Dodaj komentarz