U-LOTNE 2014

Pióra uderzanych lotek powoli kończą swój lot w 2014 roku. To dobry moment na badmintonową retrospekcję wybranych wydarzeń.

Szwedzki Masters

Dla polskiego badmintona rok 2014 zaczął się bardzo dobrze. W styczniowym Mastersie w Szwecji mieliśmy „polski finał”, w którym Adam Cwalina i Przemysław Wacha pokonali Łukasza Morenia i Wojciecha Szkudlarczyka. W tym samym czasie z pozytywnej strony pokazali się nasi juniorzy. W Babolat Polish Junior International w Lubinie młodzi badmintoniści zdobyli trzy brązowe medale w grach podwójnych. W deblu dokonali tego Miłosz Bochat i Mateusz Świerczyński oraz Piotr Wasiluk i Dominik Ziętek, a w mikście Piotr Wasiluk i Karolina Janowska.

All England

Najciekawszym wydarzeniem All England był finał męskiego singla, w którym Chong Wei Lee zrewanżował się Longowi Chenowi za cztery porażki z rzędu, odnosząc w Birmingham prestiżowe zwycięstwo.

Yonex Polish Open

Adam Cwalina i Przemysław Wacha w marcowym Yonex Polish Open potwierdzili, że znakomicie czują się grając w hali Arena Ursynów przed polską publicznością. Warszawski turniej zakończyli triumfem, broniąc tytułu z 2013 roku.

Mistrzostwa Świata w Kopenhadze

Mistrzostwa Świata w Kopenhadze już przed ich rozpoczęciem generowały wiele emocji z powodu decyzji władz BWF o nieprzyznaniu na tę imprezę dzikich kart. Najbardziej dotkliwy skutek tej decyzji? Brak uczestnictwa w turnieju najbardziej utytułowanego badmintonisty wszechczasów – Dana Lina. Pod jego nieobecność głównym faworytem zmagań był Malezyjczyk Chong Wei Lee, który od dobrych kilku lat zawsze przegrywał w finałach najważniejszych imprez właśnie z Linem. Jednak Lee nie wykorzystał absencji Super Dana i przegrał po emocjonującym finale z jego rodakiem Longiem Chenem, który tym samym dokonał sportowej vendetty na Malezyjczyku za przegraną w marcowym All England.

Polish International

3 złote i 3 brązowe medale – takie były owoce Polish International 2014 w Lubinie. Polacy byli w finałach bezwzględni dla swoich rywali, bo wspomniane 3 złota zdobyli grając w 3 finałach. W nowej hali RCS ozłoceni zostali: nasz mikst Robert Mateusiak i Agnieszka Wojtkowska, Adam Cwalina i Paweł Pietryja oraz Michał Rogalski. Wyczyn deblistów był szczególnie imponujący, ponieważ duet ten został sformowany „zastępczo” na ten turniej z powodu kontuzji stałego partnera deblowego Cwaliny – Przemysława Wachy. Jednak najbardziej efektownie ze zwycięstwa cieszył się Michał Rogalski, dla którego triumf w Polish International był pierwszym międzynarodowym tytułem na imprezie rozgrywanej w Polsce.

Lee na dopingu

Z cyklu – badmintonowa strefa cienia – w 2014 roku w roli głównej wystąpił Chong Wei Lee. Jesienią okazało się, że lider rankingu na rozgrywanych latem mistrzostwach świata był na dopingu. W organizmie Malezyjczyka wykryto zabroniony deksametazon. Na razie nie ustalono, kiedy odbędzie się rozprawa w tej kwestii, ale wiadomo, że w przypadku formalnego potwierdzenia zarzutów, Lee grozi dwuletnia dyskwalifikacja.

Kwalifikacje do Mistrzostw Europy Drużyn Mieszanych

Ze strefy cienia przechodzimy płynnie do „stefy mgły”, która niczym szczelną kołdrą otuliła Arłamów w dzień rozgrywania kluczowego meczu Polska – Finlandia podczas Kwalifikacji do Mistrzostw Europy Drużyn Mieszanych. Wcześniej Polacy bez problemów i wysoko pokonali rywali z Walii i Węgier. W walce o występ w finałach tej imprezy, które w lutym przyszłego roku zostaną rozegrane w Leuven, stanęły naprzeciw siebie dwie bardzo wyrównane potencjałem reprezentacje. Z perspektywy czasu, na chłodno, można by napisać, że Polacy wygrali pojedynki w grach podwójnych, a Finowie single, ale taki opis nie oddałby dramaturgii tej rywalizacji. Singlistom, którzy przegrali swoje pojedynki (Adrian Dziółko i Weronika Grudzina) należy się ogromny szacunek, ponieważ nie tylko zostawili swoje serce na korcie, ale przede wszystkim ryzykowali kardiologiczną wytrzymałością publiczności, w obu przypadkach serwując emocjonujący thriller. 3:2 dla naszych badmintonistów – tak brzmiał ostateczny wynik oznaczający, że w Leuven zagrają Polacy.

Grand Prix Badminton Championshipship

Genialna informacja spłynęła do nas także z Orange na Florydzie, gdzie rozgrywany był turniej Grand Prix Badminton Championships. Z tej batalii z tarczą wrócili nasi debliści Adam Cwalina i Przemysław Wacha, którzy wygrali całą imprezę. To największy sukces w dotychczasowych występach tej pary, ponieważ było to ich pierwsze zwycięstwo w turnieju rangi Grand Prix. Sukces odniesiony w Stanach jest już 14. międzynarodowym trofeum Adama i Przemka.

Resume

To był naprawdę niezły rok dla polskiego badmintona, choć jako dziennikarz zajmujący się tą dyscypliną jestem wiecznie nienasycony i chciałbym rzecz jasna, by było jeszcze lepiej. Poza tym nigdy nie ma powodu do tego, by zagłaskiwać któregokolwiek z czynnych, zawodowych sportowców, ponieważ oni muszą być cały czas głodni kolejnych sukcesów. Patrząc jednak obiektywnie na 2014 rok w badmintonie, warto jednak przyklasnąć naszym badmintonistom. Nie można bowiem nie docenić naszych dwóch debli (Cwalina/Wacha i Szkudlarczyk/Moreń), które od dłuższego czasu utrzymują się w szeroko rozumianej czołówce rankingu. Trzeba także docenić wysiłki naszego miksta – Roberta Mateusiaka i Agnieszki Wojtkowskiej, którzy po etapie kortowego zgrywania się zaczęli osiągać wyniki, które pozwalają im również oscylować wokół najlepszej 30. listy światowej. Cieszyć może także wyraźny wzrost sportowej formy naszych singlistów, którzy mają za sobą całkiem przekonywującą jesień. Zarówno Michał Rogalski jak i Adrian Dziółko wdarli się w tym okresie najpierw do pierwszej setki, a obecnie do pierwszej osiemdziesiątki notowania BWF. Z punktu widzenia trenera Jacka Hankiewicza, może satysfakcjonować jeszcze jedno – rośnie w siłę badmintonowa młodzież, która poprzez coraz lepsze wyniki pokazuje, że będzie walczyć o swoje miejsce w polskiej kadrze.

Dodaj komentarz