Nicol David przez wiele lat dominowała w kobiecym squashu (fot. psaworldtour.com)
Nicol David przez wiele lat dominowała w kobiecym squashu (fot. psaworldtour.com)

WŁADCY RAKIET

Dominatorzy i dominatorki tenisa stołowego, ziemnego, badmintona, squasha i racketlona. Panowie i Panie, którzy na długo zawładnęli rankingami lub wielokrotnie wygrywali najważniejsze imprezy. Postaci, które już zakończyły karierę i te, których dominację wciąż podziwiamy przy stołach i na kortach.

Hegemoni w tenisie stołowym
Gdyby trzeba było tylko jednym słowem opisać temat dominacji w tenisie stołowym, to słowo brzmiałoby – Chiny. Reprezentanci Państwa Środka zdobyli aż 28 złotych medali igrzysk olimpijskich z 32 dotąd rozdanych w tej dyscyplinie. Z kolei w Mistrzostwach Świata w kobiecych finałach od 1995 roku gościły tylko Chinki, a w męskich finałach od 2005 tylko Chińczycy.

Mimo że w tym sportowym felietonie z założenia będę skupiał się na konkretnych postaciach, a nie krajach, to akurat przez te wszystkie lata chińskiej dominacji nie ma sensu wyróżniać pojedynczych nazwisk tej narodowości, ponieważ zarówno Chinki jak i Chińczycy po zaledwie kilku latach swoich największych sukcesów, płynnie oddawali prymat swoim krajanom, którzy w ich miejsce w podobnym wymiarze wygrywali na największych imprezach. Co ciekawe, takiego wyróżnienia możemy dokonać w przypadku dominacji węgierskiej, która miała miejsce w latach 20. i 30 ubiegłego wieku. Na przełomie lat 20. i 30 bezkonkurencyjna wśród kobiet była Mária Mednyánszky, która 5 razy z rzędu zdobyła tytuł mistrzyni świata, a wśród mężczyzn na początku lat 30. Viktor Barna (pięciokrotny mistrz świata, cztery razy z rzędu).

Dwoje rekordzistów w tenisie ziemnym
Po “węgierskiej wizycie” w zamierzchłych czasach do końca tego “sportalionu” obiecuję bazować na współczesnych dominatorach. Stąd moje wyróżnienie dla Sereny Williams (tak, tak, wiem, że Navratilova, Evert, Graf itd., ale przypominam, że to subiektywny, wybiórczy kącik dominacji). Serena Williams dzierży dumnie miano rekordzistki w liczbie wygranych turniejów wielkoszlemowych (23), ilości występów w turniejach wielkoszlemowych (81) oraz meczów wygranych w turniejach wielkoszlemowych (335). Jest także absolutną rekordzistką w zdobywaniu tytułu w Australian Open (7). Przejawem jej niezwykłej dominacji był 2013 rok, gdy wygrała aż 11 turniejów, w tym dwa wielkoszlemowe – Roland Garros i US Open, a w całym sezonie uzyskała kosmiczny bilans 78. zwycięstw i tylko 4. porażek…

U mężczyzn do tablicy musi być wezwany król tenisowej techniki – Roger Federer. Oczywiście można by godzinami wypisywać listę jego wyczynów i sukcesów, ale nie ma teraz takiej potrzeby. Posłużę się tylko jedną kategorią statystyczną – liczbą tygodni spędzonych na 1. miejscu listy światowej. Szwajcar przebywał na fotelu lidera łącznie 310 tygodni. W tej statystyce trzeba przyznać, że wygrywa ze stosunkowo niedużą przewagą nad Samprasem, Lendlem i Connorsem, ale już jeśli chodzi o liczbę tygodni na 1. pozycji z rzędu – Federer jest o “lata świetlne” lepszy od rywali (237).

Badminton – Susi i Dan
Któż nie pamięta niezwykłej gracji i lekkości ruchów Susi Susanti? Ta filigranowa Indonezyjka zdobyła złoto na igrzyskach olimpijskich w Barcelonie w 1992 roku, gdzie badminton debiutował jako dyscyplina olimpijska. Susanti zdominowała kobiecy badminton w pierwszej połowie lat 90., wygrywając aż czterokrotnie prestiżowy All England oraz pięć razy z rzędu finały World Badminton (1990-94), a potem jeszcze w 1996 roku, a także mistrzostwo świata w 1993 roku. 

Wiem, że to było do przewidzenia. Myśląc o długim okresie dominacji w badmintonie męskim, nie można mieć innego skojarzenia niż Lin Dan. Dwukrotny mistrz olimpijski, pięciokrotny mistrz świata zdominował prawie dekadę w historii badmintona, gdy w latach 2006-2013 zgarnął złote medale tych dwóch wspomnianych, najważniejszych, światowych imprez. W tym okresie Lin Dan wygrał czterokrotnie All England (łącznie w karierze 6 razy, bo jeszcze w 2004 i 2016).

Dominatorzy w squashu
Trudno znaleźć w historii zawodniczkę, która tak zdominowałaby swoją dyscyplinę jak Nicol David. Malezyjka była liderką światowego rankingu przez absolutnie rekordowe 108 miesięcy z rzędu, czyli ponad 9 lat… Dzięki swojej energii (niemal nie do wyczerpania), nazywana pieszczotliwie Króliczkiem Duracella Nicol David aż 8 razy zdobywała tytuł mistrzyni świata w squashu. Dwa miesiące temu 35-letnia zawodniczka ogłosiła, że wraz z końcem tego sezonu kończy swoją ponad 20-letnią karierę.

W męskim squashu w ostatnich kilkunastu latach liderzy zmieniali się wielokrotnie. Wcześniej palma pierwszeństwa przez lata należała do dwóch kapitalnych, pakistańskich graczy: Jahangira Khana i Janshera Khana. Niewiarygodny prymat Jahangira Khana zaowocował wpisaniem jego wyczynu do Księgi Rekordów Guinessa. Był on niepokonany przez 5 lat (1981-1986), podczas których wygrał 555 meczów, co jest najlepszym wynikiem w historii wśród zawodowych sportowców wszystkich dyscyplin. W czasie swojej przebogatej kariery Jahangir Khan sześciokrotnie sięgnął po tytuł mistrza świata oraz rekordowe 10 razy wygrał British Open.

Bezpośrednio po Jahangirze Khanie, przodownictwo przejął Jansher Khan. Zawodnik określany przydomkami King Khan i The Punisher zdobył rekordowe 8 tytułów mistrza świata. Wraz z zakończeniem jego kariery zakończyła się trwająca przez dziesięciolecia supremacja graczy squasha z Pakistanu.

Wszechstronni i niezłomni, czyli pierwszoplanowe postaci racketlona
Z niedalekiej przeszłości znów wracamy do teraźniejszości i wchodzimy w świat racketlona. Wśród pań czterema rakietami najlepiej włada już od kilku lat Christine Seehofer. Od marca 2015 roku dzieli i rządzi w światowym, kobiecym racketlonie, niezmiennie znajdując się na pierwszym miejscu w rankingu. Co więcej, Austriaczka śrubuje swój własny rekord i ma obecnie 75 rozegranych meczów z rzędu bez porażki.

U mężczyzn jeszcze do nie tak dawna górował bezwzględnie nad rywalami Jesper Ratzer. Dwa lata temu 35-letni wówczas Duńczyk, po 109 spotkaniach bez porażki, zdecydował się zakończyć swoją karierę. Ogłaszając swoją decyzję na Facebooku, Ratzer namaścił na swojego następce Austriaka Lukasa Windischbergera, który faktycznie przewodzi aktualnie liście światowej. Jednak Austriakowi depcze po piętach niezwykle zdolny i ambitny rodak Jespera Ratzera – Morten Jaksland. Obecnie drugi w rankingu Duńczyk ma znakomitą serię startów. Podczas turniejów Club La Santa Open i Czech Open Jaksland wygrał singla, debla i miksta…

Dodaj komentarz