Liu Shiwen w końcu spełniła jedno ze swoich największych, sportowych marzeń (fot. news.cgtn.com)
Liu Shiwen w końcu spełniła jedno ze swoich największych, sportowych marzeń (fot. news.cgtn.com)

RAKIETOWO(C) nr 4 – Chińsko-chińskie opowieści

Co to były za Mistrzostwa Świata… Jak w dobrej powieści – nie zabrakło niespodzianek i bohaterów pierwszoplanowych przemierzających swą trudną drogę do sukcesu.

NA TRZECIM STOPNIU PUDŁA…

Po klasycznym wstępie na Mistrzostwach Świata w tenisie stołowym w  Budapeszcie, nastąpiło rozwinięcie akcji.
A gdy akcja nieco się rozwinęła nastąpił pierwszy punkt zwrotny – sądny dzień czwarty… Na trzecim stopniu mojego notowania tym razem zbiorczo niespodzianki, które miały miejsce właśnie tego jednego dnia. Chyba największą sprawił Simon Gauzy, który pokonał rozstawionego z dwójką i zajmującego również drugie miejsce na liście światowej Chińczyka Xu Xina. To, że Francuza stać na wiele wiedzieliśmy nie od dziś, ale pokonanie jednego z głównych faworytów do tytułu jeszcze przed ćwierćfinałami budzi respekt. Niestety Gauzy nie zdyskontował w pełni tego triumfu w ćwierćfinale przegrywając ze Szwedem Mattiasem Falckiem. Tego samego dnia Chorwat Tomislav Pucar ograł innego z faworytów do medalu – Niemca Dimitrija Ovtcharova, a w rywalizacji kobiet reprezentująca Hongkong Doo Hoi Kem pokonała niespodziewanie Japonkę Kasumi Ishikawę.

DRUGI OWOC NA PUDLE…

Drugie miejsce za cierpliwe dążenie do celu dla niezwykłej Liu Shiwen. 28-letnia Chinka w swoich ostatnich pięciu występach na MŚ zdobyła trzy brązowe i dwa srebrne medale. Tym razem w drodze do finału, a konkretnie w półfinale, Shiwen pokonała swoją największą rywalkę, która wcześniej pokonywała ją dwukrotnie w finałach – liderkę rankingu Ding Ning. Ten ważny triumf dał jej tak dużo siły i pewności siebie, że w finale w pięknym stylu pokonała swoją kolejną rodaczkę, dysponującą silnym atakiem Chen Meng i Liu pierwszy raz w swojej karierze sięgnęła po tytuł mistrzyni świata.

ZŁOTY OWOC

Złoty owoc dla złotego Ma Longa. 30-letni Chińczyk po raz trzeci z rzędu został mistrzem świata w tenisie stołowym. Wagi temu osiągnięciu dodaje fakt, że w tym sezonie popularny Dyktator miał kłopoty z kolanem i musiał pauzować kilka miesięcy. Aktualny mistrz olimpijski z Rio de Janeiro zwyciężając w Budapeszcie wyrównał tym samym wynik swojego rodaka Zhuanga Zedonga, który trzykrotnie wygrywał MŚ w latach 60. Rekordzistą w tej dziedzinie pozostaje Węgier Victor Barna, który triumfował czterokrotnie (1932-1935) w czasach, gdy mistrzostwa świata rozgrywano co roku.

Dodaj komentarz