Judd Trump po raz pierwszy w karierze sięgnął po tytuł mistrza świata (fot. Getty Images)
Judd Trump po raz pierwszy w karierze sięgnął po tytuł mistrza świata (fot. Getty Images)

TAKSÓWKARZ, WENDETA I KREDA NIEZGODY

Były taksówkarz awansował w hierarchii snookerowego światka, specjalista od niegrzecznej gry dokonał sportowej zemsty, a kreda podzieliła… Zakończone mistrzostwa globu w snookerze pod sportalionową lupą.

 

Wpadki bossów

Pierwszy wpadł Ronnie, Ronnie O’Sullivan. Pokonany w pierwszej rundzie przez wirusa i posiadającego status amatora Jamesa Cahilla. Jednak O’Sullivan nie był jedyna ofiarą złego samopoczucia, które zbierało swe gorzkie żniwo wśród faworytów. Obrońca tytułu Mark Williams, dzień przed swoim meczem drugiej rundy wylądował w szpitalu z powodu silnego bólu w klatce piersiowej. Ta wizyta odbiła się na formie Walijczyka, który musiał uznać wyższość dobrze prezentującego się Davida Gilberta. W tym samym czasie, ale bez udziału niedomagania i prostracji odpadł kolejny faworyt – Mark Selby. Jego katem okazał się były taksówkarz, a obecnie snookerzysta nr 32 w rankingu – Gary Wilson.

 

Świeża krew

Wpadki kilkukrotnych mistrzów świata najlepiej wykorzystali dwaj z trzech wspomnianych wcześniej zwycięzców – Gary Wilson i David Gilbert, którzy już na etapie awansu do ćwierćfinału solidarnie ustanowili swoje najlepsze wyniki w Crucible. Jednak na tym nie poprzestali. Obaj trafili do najlepszej czwórki turnieju.

 

Podzieleni przez kredę…

Na Gilberta i Wilsona przyszedł czas w półfinałach. Pierwszy przegrał o włos z Johnem Higginsem. Rozstrzygnięcie zapadło dopiero w ostatnim możliwym do rozegrania 33. frejmie. Od dawna łysiejący Szkot nie pozwolił, by spadł mu w kluczowym momencie jakikolwiek włos z głowy i wygrał z Gilbertem 17-16. Szybciej w drugim półfinale Judd Trump rozprawił się z Garym Wilsonem. Tenże, oprócz kurtuazyjnego potwierdzenia wyższości rywala w wywiadzie, wspomniał również o niezbyt dobrej jak na mistrzostwa świata jakości stołów, które czasem zaskakiwały zawodników m.in nadaktywnością odbić od band. Wilson nie omieszkał również “opowiedzieć się za frakcją Taom”, czyli skrytykować tych snookerzystów, którzy nie przeszli jeszcze z używania tradycyjnej snookerowej kredy na wspomnianą fińskiego producenta. Tych nie podążających za kredowym postępem rebeliantów, obwinił za brak eliminacji ze snookerowej rzeczywistości tzw. kicków (kick – nieczyste zbicie białej z bilą zagrywaną, zwykle spowodowane zabrudzeniem jednej z bil lub nierównością na suknie).

 

Zemsta na zimno… po latach

8 lat temu John Higgins w finale czempionatu globu w snookerze pokonał zaledwie 21-letniego wówczas Judda Trumpa, któremu mimo porażki już wtedy wróżono wielką przyszłość. Przez te 8 lat Trump zaiste potwierdzał na turniejach rankingowych, że niezwykle zdolnym snookerzystą jest, prezentując podziwiany na całym świecie efektowny styl gry, zwany niegrzecznym snookerem. Jednak często efektowność nie szła w parze z efektywnością, co mściło się zwłaszcza podczas kolejnych edycji mistrzostw świata. Tym razem The Ace do technologii “naughty snooker” dołożył sporo dojrzałości taktycznej i finał MŚ 2019 nie mógł zakończyć się inaczej niż triumfem Anglika. To była snookerowa egzekucja na Higginsie, który po dwóch sesjach przegrywał już 5-12. Judd Trump do końca już nie zwalniał tempa, wbijając w całym meczu rekordowych siedem breaków stupunktowych (w całym turnieju 14.). Dzięki tak wysokiej formie i pełnej kontroli spotkania Anglik ostatecznie pokonał Szkota 18-9.

Dodaj komentarz