(fot. https://psaworldtour.com)
(fot. https://psaworldtour.com)

LAURY RAFAŁA ORAZ BRAWA DLA… LAURY

Czołowy polski racketlonista Rafał Rykowski pokazał lwi pazur na Berlin Open. Z kolei pewna znamienita angielska squashystka zapowiedziała zakończenie kariery.

 

Laura i… finito (squash)

Dwa tygodnie temu była mistrzyni świata w squashu – Laura Massaro – zapowiedziała, że po tym sezonie kończy karierę. 35-letnia Angielka jest najbardziej utytułowaną współcześnie zawodniczką swojego kraju. Zdobyła mistrzostwo świata w 2014 roku i dwukrotnie prestiżowy British Open. Nie bez kozery Massaro wybiera ten moment, ponieważ przed ostatnim występem podsumowującym sezon (finał World Touru w Kairze), Laura zagra właśnie w swoim ukochanym British Open przed własną publicznością.

To absolutnie wyjątkowy sezon w kobiecym, światowym squashu, ponieważ warto przypomnieć, że jego koniec nie będzie oznaczał kresu zawodowej ścieżki jedynie dla Laury Massaro. Kilka miesięcy temu “zawieszenie rakiety na kołku” zapowiedziała największa gwiazda kobiecego squasha wszech czasów – Malezyjka Nicol David.
(O tym fakcie informowałem w felietonie Władcy rakiet)

 

Rafał Rykowski i Astrid Reimer-Kern (racketlon)

W Berlinie dopiero co zakończono racketlonowe zmagania. W finale u mężczyzn zameldowali się: Rafał Rykowski i Kresten Hougaard. Ta potyczka miała wyjątkowo emocjonujący przebieg. Bardzo mocno i zgodnie z przewidywaniami zaczął Hougaard, który w batalii w tenisie stołowym pokonał swojego rywala aż 21-7. Jednak Polak nie złożył broni i zachował zimną krew od początku starcia w badmintonie. Praktycznie nie popełniał błędów, a potrafił je skutecznie sprokurować u Duńczyka. Efekt tego był taki, że Rykowski wygrał 21-8 i w całym meczu tracił już tylko jeden punkt do przeciwnika. Silnie zmotywowany popularny “Rav” zdemolował Hougaarda w squashu, pozwalając rywalowi na zdobycie jedynie pięciu punktów. To spowodowało, że w finalizującym racketlonowe starcie tenisie ziemnym Rykowski potrzebował tylko siedmiu wygranych piłek do triumfu w całym turnieju. Mimo agresywnej gry Duńczyka, który podczas prawie każdej wymiany wybierał się do siatki i grał przy niej kapitalnie, to Rafał Rykowski mógł podnieść w Berlinie ręce w zwycięskim geście.

Astrid Reimer-Kern zmierzyła się z kolei w finale kobiet z najwyżej rozstawioną w turnieju Zuzaną Severinovą. Niemka pokazała wysoką formę przed własną publicznością. Po minimalnej porażce 19:21 w tenisie stołowym, Reimer-Kern nadspodziewanie dobrze zaprezentowała się w badmintonie, wygrywając 21-12. Było to o tyle istotne, że po badmintonie przyszedł czas na specjalność Niemki – squash. “Przy ścianie” przedstawicielka gospodarzy rozniosła Severinovą 21-3, przez co panie nie musiały już wyjmować z futerału rakiety do tenisa ziemnego…

Dodaj komentarz